27 lut 2010 @ 5:03 PM 

Rodzice wrócili z Teneryfy i przywieźli ze sobą ładną pogodę. Śniegu coraz mniej i w ogrodzie pojawiają się kwiaty. Z ziemi wychodzą tulipany, krokusy i narczyzy. Niedługo zrobi się kolorowo. Dni są coraz dłuższe. Gdy wracam z pracy o rozsądnej porze, warto odsłonić okna, bo można złapać trochę słońca. Zaczynam tęsknić za gorącym latem, leżakiem, tarasem i szklaneczką campari. Mama narobiła mi na nie apetytu, bo sączyła je na Kanarach.

Nie tylko w ogrodzie czuć powiew wiosny. Moja uczelnia również obudziła się z zimowego otępienia i przygotowała mój drugi dyplom. Odbiorę go we czwartek. Będzie to dodatkowa okazja do świętowania tego dnia, w sam raz na małe sąsiedzkie spotkanie przy nalewce z pigwy i jakimś wysokokalorycznym wypieku od Wróbla.

Nadmiar kalorii już niedługo będzie można zrzucić na rowerze. A na razie wykorzystuję kartę i biegam po basenach, grotach solnych i nie tylko. Odrobina sportu i rozmowy z inteligentnymi ludźmi potrafią poprawić człowiekowi samopoczucie – to fizyczne i to psychiczne. Moja intelektualna próżność odczuwa sytość proporcjonalnie do stopnia trudności tematu rozmowy. Mutatis mutandis pozim wysiłku fizycznego przekłada się na nieznośne zakwasy.
Z każdym dniem mieszkania na tym moim praskim kawałku podłogi dochodzę do wniosku, że był to świetny wybór. Wiele niedociągnięć budowlanych rekompensują zaciszne położenie i wspaniali ludzie. Wciąż nie wiem jak mama wyszukała wśród niezliczonych ofert mieszkaniowych tak fajne miejsce.

Tags Tags: , , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 27 lut 2010 @ 05 03 PM

EmailPermalinkComments (0)

 21 lut 2010 @ 10:29 PM 

Co za bezsens… Zrobiło się cieplej, a mnie złapało jakieś wredne przeziębienie. I kto mi powie, że prawdą jest, że złego licho nie rusza? Przez to wypadły mi 3 weekendowe, mniej lub bardziej planowane spotkania. Nie lubię odmawiać dwa razy z rzędu, bo wygląda to co najmniej podejrzanie. Ale cóż, w stanie zasmarkanym do ludzi nie pójdę. Niestety na typową siedmiodniówkę lekarz nie pomoże, nawet taki, co go właśnie “akredytowali”.

Rodzice wybrali się na Teneryfę. U nas jest ciepło i słonecznie, a na Wyspach Kanaryjskich pada deszcz, jest pochmurno i chłodno. Właśnie dlatego nie lubię wczasów z leżeniem plackiem na plaży. Nigdy nie wiadomo na co się trafi. Mi się przy okazji trafił samochód, ale z powodu wirusa za dużo nim nie pojeżdżę.

Tags Tags: , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 21 lut 2010 @ 10 29 PM

EmailPermalinkComments (0)

 08 lut 2010 @ 8:37 PM 

W końcu odwiedził mnie brat. Odkładał przyjazd, przekładał, kombinował, ale dotarł. Co prawda nie dotarły siostry. Jeszcze mogę zrozumieć pracę, ale koleżanka na feriach to kiepska wymówka. Wraz z bratem dotarły wiejskie jajka, świeże, trudno obieralne, ale tym razem o dziwo w całości. Mama spisała się z pakowaniem w gazety i pudełka. Pieczenie chleba też jej wyszło… jak zawsze zresztą. Wraz z Marcinkiem dotarł pyszny bochenek pełnego ziarenek pieczywa. :)
Oczywiście oprócz łakoci przyjechała praca. Zrobiłem jakieś porządki z laptopem i dostałem nowy komputer stacjonarny do zainstalowania. Jutro przystąpię do poważnych działań w celu wgrania stosownych składników, pozwalających na pracę z tym sprzętem.

Ostatnie kilka dni minęło dość towarzysko. W niedzielę, oprócz rodzinnej wizyty, pograłem w rybki z naczelnymi przy waflach, gofrach i herbacie. We czwartek odwiedziłem teatr. Sztuka Zanussiego była dość śmieszna, ale i pouczająca. Jeśli chodzi o wywoływanie uśmiechu, nic jednak nie pobije Boga Allena. Jak na razie w Polo pojawiają się obejrzane lub niepociągające propozycje. Jestem jednak wytrwały i mimo zaliczenia dużej części repertuaru, zamierzam polować dalej.

We środę postanowiłem zająć się czynnie czymś, czym zajmowałem się biernie przez ostatnie pięć lat. Jak się okazało nie wszystkie moje oczekiwania zostały zaspokojone, choć poznałem sporo nowych, sympatycznych ludzi. Zastanawiam się tylko dlaczego lokale, w których są sale dla niepalących, wymagają przejścia przez siwe od dymu pomieszczenia, aby na taką salę się dostać lub z niej wydostać. Wystarczy chwila w tej toksycznej atmosferze, aby kurtka przez kolejne trzy dni śmierdziała papierochami. Nie wiem, czy ktoś z tego inteligentnego grona byłby w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie.

Tags Tags: , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 08 lut 2010 @ 08 38 PM

EmailPermalinkComments (0)

 30 sty 2010 @ 5:29 PM 

Wczorajszy dzień przebiegał jeszcze innaczej niż wszystkie dni w pracy i nawet inaczej niż ten tydzień. Wczoraj nasza firma zamieniła się w zakład poligraficzny. Drukowanie, sortowanie, oprawianie, bindowanie. Pojemniki z tonerem i papier wychodziły z magazynu jak świeże bułeczki. Ja tak więcej nie chcę… To było strasznie męczące. Wolę myśleć i pisać kod, zamiast biegać po firmie jak głupi ze stertą kartek.
Nie udało mi się wyjść punktualnie, ale dzięki koledze, który podwiózł mnie, nie spóźniłem się zbytnio. Odrobina sportu po pracy i chwila w saunie pozwoliły mi się trochę odprężyć i zapomnieć o drukowaniu… Nie na długo jednak, bo gdy ponownie wziąłem do ręki telefon, znalazłem tam pytanie od przemiłej psycholożki, oczywiście o to, czy czegoś nie wydrukuję. Ot takie deja vu. ;)

Dzisiejszy, stosunkowo dobrze rozpoczęty dzień, mija dość spokojnie, choć za oknem na przemian sypie się z nieba biały puch lub świeci ostre słońce. Słonka powinno być wiecej, bo ciśnienie gwałtownie rośnie a temperatura spada. I znów będzie powtórka z rozrywki, czyli mroźna zima. Zobaczymy jak pogoda zaskoczy mnie we czwartek, bo znów udało mi się wygrać w Polo. Tym razem, powinno być lepiej, bo ustrzeliłem sztukę, którą chciałem obejrzeć. Ciekawe kiedy w grze trafi się Boska.

Mijający tydzień przyniósł też dawno oczekiwane wieści. Podobno mój suplement po angielsku jest już gotowy i lada dzeń powinienem otrzymać zaproszenie po odbiór drugiego dyplomu. :)

Tags Tags: , , , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 30 sty 2010 @ 05 29 PM

EmailPermalinkComments (0)

 28 sty 2010 @ 10:21 PM 

Nowy teatr na Ochocie prezentuje się całkiem ciekawie. Koncepcja sceny po środku widowni ma jednak swoje wady. Niezależnie jak się aktor nie ukłoni, to i tak się wypnie do widza zadnią częścią ciała. Sama sztuka też nie była specjalnie zachwycająca. Dobrze, że dopisało miłe, dawno nie widziane towarzystwo.

W pracy tydzień upływa trochę inaczej niż zwykle – trochę szkoleń, trochę dokumentowania, a za to mniej programowania. Poza tym przytrafiła mi się dość sympatyczna rozmowa z szefem, zakończona miłą niespodzianką literacką. A na dodatek w firmie pojawiła się nowa czworonożna maskotka… i nie był to chomik. ;)

Z okazji siarczystych mrozów rodzice wymyślili ciepłą wyspę. Teneryfa to wybór w sam raz na podładowanie akumulatorków w środku zimy. Ja z kolei postanowiłem przy tej okazji zapytać o propozycję ciążową dla siebie. Z okazji dobrej promocji za rzeczone dziewięć miesięcy wybieram się na bałkany. Z tej okazji udało mi się zaklepać cały zeszłoroczny urlop. Ciekawe co ja zrobię z pozostałymi 26 dniami wolnego… :)

Tags Tags: , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 28 sty 2010 @ 10 21 PM

EmailPermalinkComments (0)

 21 sty 2010 @ 11:53 PM 

Chcesz zadowolić klienta, uśmiechaj się.
Chcesz zjeść dobre ciasto, odwiedź babcię.
Chcesz zaparkować, pomyśl o tym dzień wcześniej.
Chcesz by twój chomik dobrze się rozmnażał, dokarmiaj go.
Chcesz podnieść poziom tolerancji, bądź gotów na spory wysiłek.
Chcesz myśleć, że rozumiesz niezrozumiałe… lepiej w ogóle nie myśl.
Chcesz się połączyć z zachodem, gdy wschodzi sesja, porzuć wszelką nadzieję.
Chcesz zmniejszyć bezwładność struktur czarnomafijnych, zwiększ odległość dokumetów od stolicy.
Chcesz się cieszyć kulturą wyższą bez skrępowania, zmień przyzwyczajenia, gdy zmienia się sytuacja.
Chcesz być bardziej otwarty, nie twierdź, że krótkie włosy ujmują inteligentnym dziewczynom kobiecości.
Chcesz by było ciepło w dłonie, pilnuj rękawiczek, gdy armia czerwona obiecuje mróz na najbliższe 6 tygodni.

Amen!

Tags Tags: , , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 21 sty 2010 @ 11 58 PM

EmailPermalinkComments (0)

 12 sty 2010 @ 9:17 PM 

Z okazji ostatnich śnieżyc komunikacja miejska jeździ jak chce. Dziś zechciały się popsuć tramwaje. Jak to dobrze, że udało mi się jednym z nich dotrzeć do metra na 4 godziny przed awarią. Gorzej jest z autobusami, bo ich punktualność pozostawia wiele do życzenia. Choć w ogrodzie mam śniegu do pół łydki, to drogi są w dobrym stanie. Ale nawet przy ładnej pogodzie nie jest dobrze, więc przy złej trudno narzekać.

Mimo przeciwności pogodowych muszę dbać o punktualność, bo w pracy czeka mnie… ciężka praca – pojutrze szkolenie. Po ostatnich rozumiem, co musiała przeżywać mama na lekcjach, choć moja starsza młodzież była z pewnością bardziej zdyscyplinowana. Dziś dowiedziałem się również czego mam nauczać. ;) Dzięki wspaniałym sekretarkom udało mi się szybko i sprawnie skompletować zestaw pomocy naukowych. Nie ma to jak dwie pracowite pszczółki.

W drodze powrotnej dzwoniono do mnie z kolejną ofertą pracy. Była ciekawa, ale dla oszczędności czasu podałem stawkę zaporową. Widać już pierwsze oznaki przemijania kryzysu.

Za to w sferze wiary kryzys jest zauważalny. Jak się okazuje odstępstwo jest tak częstym zjawiskiem w kręgach czarnomafijnych, że notariusz potrafi się pogubić. Po dłuższej dyskusji i uprzejmych pytaniach, co mam z tym zrobić, bo nie wygląda to ładnie, łaskawie sprawdził i odnalazł “zaginione” dokumenty. Obiecał też wysłać je do Białegostoku jeszcze dziś. Moja wielka nieufność do tej instytucji pozwala mi wątpić, że tak się stanie. Ewidentnie widzę, że ktoś tu gra na zwłokę… No i po co? Ja się nie rozmyślę i zamknę te drzwi z ceremoniałem i patosem trumiennego wieka.

Dla zrównoważenia problemów wynikajacych z łechtania intelektualnej próżności postanowiłem dokarmić także tą cielesną. Idąc za sąsiedzką namową powziąłem postanowienie z okazji nowego roku. Choć ciężkie jest to dla mnie do przełknięcia, to ciekawość efektów jest dobrym, acz nie jedynym spiritus rector. Zobaczymy jakie będą wyniki pod koniec lutego. Oczywiście nie zapominam też o ukulturalnianiu się i nadal gram w polo. Tym razem przekornie wygrałem “Boga”. Sztuka okazała się być rewelacyjną rozrywką. Doskonały humor, dystans do własnego teatru, odrobina kryptoreklamy i szczypta podlaskich stereotypów zaowocowała świetną zabawą w dobrym towarzystwie. Summa summarum “Bóg” z promocji lepszy jest niż pewne złudzenie i jego przyszłość.

Tags Tags: , , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 12 sty 2010 @ 09 17 PM

EmailPermalinkComments (0)

 04 sty 2010 @ 10:35 PM 

Kilka grudniowych dni na wsi minęło spokojnie, ale z efektem przejedzenia. Ostatnie dni roku spędziłem przyjemnie, choć z niemieckim akcentem. Sylwester odbył się daleko, kawał drogi od Warszawy. Brwinów się to nazywało. Wrony zawracają, ale dotarłem. Nie wiem jak to zrobiłem. To chyba tylko dlatego, że pociąg jechał po torach i nie skręcał. ;) Grunt, że zabawa była udana a towarzystwo fajne. Sąsiedzka atmosfera u mnie wymięka przy tamtej.

Nowy Rok rozpoczął się dobrze. Sąsiedzki wypad na starówkę był rozkoszny. Ciekawe skąd miasto wzięło tyle prądu. Może po prostu w zimie nie działa klima.

Dziś już nie jest tak rózowo. Dzień rozpoczął się koszmarem o pracy. Nie pamiętam co mi się śniło, ale wystarczy, że była to praca. ;) Rano stałem na mrozie, bo autobus nie przyjechał. “Wiedziałem, że tak będzie” stanowi najlepszy opis porannej podróży. Dzień przeżyłem spokojnie. Nawet były wafelki. :) Popołudnie też zapowiadało się nienajgorzej, ale jakoś tak nadmiar trudnych tematów chyba mi nie służy. Co ja sobie właściwie myślałem…

Na dziś mam dość, idę spać.

Tags Tags: , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 04 sty 2010 @ 10 35 PM

EmailPermalinkComments (0)

 15 gru 2009 @ 8:44 PM 

Dziś zrealizowałem kolejne zaproszenie do kina. Najpierw Rewers, teraz Prawo zemsty. Tak jakoś wyszło, bo dziś stacjonowałem nieomal pod samym kinem. Po pierwszym obrazie zaczynam się zastanawiać, czy nie można zrobić dziś filmu bez homowątku. Mimo dość liberalnego światopoglądu jestem zniesmaczony tym, jak zepsuto tę produkcję.
Jandę będę oglądał ponownie pojutrze w teatrze. We czwartek nie planuje się przemarszów rozhisteryzowanych propagandzistów, więc łatwo będzie dotrzeć do celu, o ile uda mi się wyjść do tego czasu z pracy.

Dzisiejsza poranna podróż pozwoliła mi na zakończenie następnej pozycji z półki, jednej z ostatnio kupionych. Muszę wyciągnąć kolejną. Dobre elfy podszeptują, że w tym roku Mikołaj obrabował księgarnię, więc będzie co wertować w nadchodzącym roku.

Mikołaj miejski przyszedł w tym roku wcześniej. Dostałem odpowiedź odnośnie spóźniającego się autobusu, która nawet mnie satysfakcjonuje. Usatysfakcjonować mnie trudno i choć przewoźnik spełnił moje oczekiwania, to dostawca usług pocztowych jak zawsze nie. Ale czego można oczekiwać od takiego państwowego molocha. Drugim takim, na którego się wypiąłem jest kolej. Zakręcili z rozkładem, biletów przez internet nie sprzedają, spóźniają się i jeszcze mają czelność blokować stołeczne ulice. Tym razem postanowiłem pojechać w rodzinne strony autobusem. Będzie to trwało niewiele dłużej, ale mam gwarancję miejsca siedzącego i komfortu podróży.

Pewna wkrótce psycholog z sąsiedztwa przesłała mi niezwykle ciekawy artykuł. Taki prawdziwy i wiernie odmalowujący polską rzeczywistość. Nie ma złudzeń, że władza czarnej mafii jest niemal nieograniczona, a wolność wyznania jest, delikatnie mówiąc, utrudniona w kraju, gdzie pierwsza głowa mówi, że “chrześcijański, czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym systemem wartości w naszym kraju i on nie ma alternatywy. Tak łatwo się o tym przekonać, gdy złożone przez obywatela oświadczenie woli utknie gdzieś pomiędzy Chłopickiego i Floriańską… ale może to wina poczty polskiej. Ciekawe czyją winą jest pomysł kary więzienia za in vitro… W jakim my kraju żyjemy?! Mimo niechęci do kraju smakoszy żabich udek, czasami na usta aż mi się ciśnie “Vive la France”.

Tags Tags: , , , , , , , , ,
Categories: ad iudicium, ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 15 gru 2009 @ 08 44 PM

EmailPermalinkComments (0)

 06 gru 2009 @ 6:34 PM 

Wczorajszy dzień upłynął na rodzinnych wizytach, wyjściu do teatru i sąsiedzkich pogawędkach. Przeziębienie już prawie mi przeszło, tylko jeszcze mam lekki katar. Dzisiejsza wizyta w grocie solnej powinna skutecznie przyczynić się do dezynfekcji moich dróg oddechowych.

Marta i Piotr dojechali bez problemu, choć z pomocą GPSa. Na Plac Konstytucji również trafili. Wygraną w Polo skonsumowali. Potem udaliśmy się do “magazynu”. Było dość rubasznie. Ciekaw jestem jak siostra opowie babci o tej sztuce, którą oglądaliśmy. ;) Może opowie też siostrze, która nie bardzo wie, gdzie jest ta cała Warszawa.

Po teatrze miałem dobry humor, więc postanowiłem zadać komuś kilka kłopotliwych pytań. No i w środku dyskusji pojawiła sie dawno nie widziana снегурочка z torbą ozdób świątecznych. Najpierw było lekko czerwono, potem mocno biało, a potem to już nie wiem o czym mówiłem, ale jak zawsze za dużo i nie na temat. ;) W rozmowach z psychologiem łatwo jest zgubić się we własnych zeznaniach, w tych bez zresztą też.

Dziś w drodze dostałem mikołajkowe życzenia ze stolicy na “B”. Wkrótce powinienem otrzymać również nową porcję zdjęć dokumentujących rzeczone miasto i jego uroki… a przynajmniej jeden z nich.
Póki co sam podziwiam uroki placków z jabłkami. Siekanie kilograma renety okazało się dobrym pomyslem. Jutro będę musiał zastanowić się nad powrotem do normalnego trybu pluskania się, żeby mi się te pyszności nie zaczęły odkładać.

Tags Tags: , , , ,
Categories: ad personam
Posted By: Jakub Żmiejko
Last Edit: 06 gru 2009 @ 06 34 PM

EmailPermalinkComments (0)




\/ More Options ...
Change Theme...
  • Users » 5
  • Posts/Pages » 81
  • Comments » 22
Change Theme...
  • VoidVoid « Default
  • LifeLife
  • EarthEarth
  • WindWind
  • WaterWater
  • FireFire
  • LightLight

ad iudicium

  • Brak kategorii

ad personam

  • Brak kategorii