Subscribe via feed.

Podsumowanie długiego weekendu

Posted by Jakub Żmiejko on 14 kwietnia 2009 – 19:42

Długi weekend rozpoczął się wolnym piątkiem… w pracy. Kilka dołujacych godzin odrobiłem kilkoma pomyślnymi dzisiaj. Tak to już jest, że raz się błędy wykrywa, a innym razem sprawnie poprawia.
O 14 w piątek ruszyłem z Ewunią w kierunku Białegostoku. Mimo koszmarnego wyjazdu z zatłoczonej 100licy podróż bardzo przyjemna. Już o 17 zajadałem gorący mamusiny (eko)obiadek.

Sobota była dniem rozpusty. Rozpuściłem zdecydowanie za dużo pieniędzy na nowe ciuchy. Jak ja nie lubię robić zakupów. :| Jeszcze trochę a skończył by mi się limit na karcie. A tak mnie kusila ta kurtka za drugie tyle co wydałem.
Jakby nieszczęść było mało, to wieczorem popsuł się kocioł i nie było ani ogrzewania ani ciepłej wody i to akurat wtedy kiedy przyjechałem do rodziców. Ciekawe, że psom wcale nie było zimno. Jak wypuściłem młodsze zwierzę, to sie cała wykąpała w oczku wodnym. Takiemu psu to dobrze.

W niedzielę było już lepiej – zaczęło się od rodzinnego spotkania, a skończyło się na automagicznym naprawieniu się kotła. Poniedziałek znów rodzinnie, ale u babci. Podsumowując – 2 dni obżarstwa. Picia nie było, bo prowadziłem.

Dziś kontynuowałem długi weekend. Po przydługiej jeździe pociągiem, odwiedziłem skarbowy na Jagiellońskiej, bo przecież jak każdy porzadny obywatel płacę podatki. Dobrze, że choć trochę można oddać na OPP. Potem szybkie pakowanie przywiezionych pyszności do lodówki i 4 relaksujące godziny u klienta. Nic wielkiego, ale nawet miałem telefon z podziękowaniami. I tu mi się nasuwają na myśl słowa Andrzeja o Fenicjanach. ;)

Pod moją nieobecność blog trochę się zaniedbał, mógłby się sam pisać. ;) Ale przynajmniej mieszkanie pozostało nietknięte. Dobrze jak się ma czujnych i uczynnych sąsiadów.

Tags: , ,
This post is under “ad personam” and has no respond so far.
If you enjoy this article, make sure you subscribe to my RSS Feed.

Post a reply