Czytanie ekstremalne
I kto powiedział, że tylko programować można ekstremalnie? Skoro kod może pisać 2 programistów naraz, to równie dobrze sytuację można trochę odwrócić i przenieść na inny grunt. Tak też czytelnik może zrównoleglić czytanie 2 książek. I tym właśnie przykładem zwykle czytam po 2 ksiązki na raz – jedną w drodze do pracy, drugą w miejscu kontemlacji. Z racji niemocy w dniach ostatnich owe 2 rozpoczęte pozycje przeniosłem do łóżka i przed chwilą zakończyłem ich pochłanianie.
Obie ciekawe, obie wciągające i warte tego by po nie sięgnąć. Ta druga, cieńsza (ok. 80 stron), o której niedawno pisałem, to zbiór powiastek Andrzeja Koraszewskiego o tematyce filozoficznej i politycznej – I z wichru odezwał się Pan… Darwin, czuj się odwołany. Książka śmało może być uznana za obrazoburczą przez każdego fanatycznego miłośnika IV RP. Mnie natomiast przypadła do gustu. Mimo trudnego języka celnie wyszydza polskie przywary i często przyprawia czytelnika o niepohamowaną wesołość. Dodatkowo książka została wzbogacona cieszącymi oko ilustracjami. Niektóre z nich chętnie zobaczyłbym na ścianach mojego mieszkania. Ze względu na ciężar języka i mnogość metafor nie zalecam zabierania ze sobą tej pozycji do autobusu we wczesnych godzinach porannych.
Pierwsza zaś książka, to Bóg nie jest wielki autorstwa Christophera Hitchensa. Stanowi ona zbiór otwarcie i odważnie przedstawionych tez, ukazujacych niszczycielski wpływ religii na historię człowieka i nauki. Książka pozwala szerszym okiem spojrzeć na wpływ religii, nie tylko tych chrześcijańskich, na kształtowanie się postaw ludzkich. Sposób w jaki autor przedstawia swoje argumenty zachęca do przemyślień i często również do polemiki. Wiele wydarzeń opisuje z pozycji naocznego świadka obnażając przy tym zakłamaną interpretację jaką narzucili im ludzie zabobonni, ludzie tzw. ‘głębokiej wiary’. Lektura tej pozycji może być nieocenionym źródłem do poszerzenia horyzontów przez ateistę, ale także zbiorm argumentów pozwalających osobie wierzącej na konfrontację swoich przekonań z tytułową tezą postawioną przez Hitchensa.
Po zakończeniu lektury tych 2 pozycji zamierzam sięgnąć po coś z innej półki. Moja dłoń kieruje się w stronę Dzikich łąbędzi Jung Chang. Drugą książkę wybiorę dopiero we czwartek.
Post a reply